O CFD AKTUALNOSCI PROGRAM KONTAKT DOM W TRZEBINI Do medytacji   









  „Bóg nie zapyta, dlaczego nie byliśmy drugim Janem Pawł ...


Bóg nie zapyta, dlaczego nie byliśmy
drugim Janem Pawłem II, ale czy byliśmy sobą

 

Homilia wygłoszona przez Innocenzo Gargano OSBCam 9 października 2015 r., w czasie Szkoły Biblijnej: „Ewangelia o przyjaźni Boga. Lectio divina do Ewangelii Jana”.

Syr 39, 1-3.4c-11; Ps 34, 2-4.6.9.12.14-15; Mt 25, 14-23
[teksty ze święta (w archidiec. krakowskiej) bł. Wincentego Kadłubka]

 

Cieszę się, że znów was widzę. Muszę podziękować ks. Krzysztofowi za zaproszenie, które każdego roku do mnie wysyła, bym mógł być tutaj, w Polsce. Najpierw on, a później wy dajecie mi zajęcie i siłą rzeczy muszę być posłuszny. Ks. Krzysztof poprosił mnie, bym tego popołudnia wygłosił homilię i żebym wygłosił ją na podstawie konkretnego tekstu, bo tutaj, w Krakowie, przeżywacie dzisiaj, święto bł. Wincentego, który - jeśli dobrze zrozumiałem - był jednym z pierwszych biskupów krakowskich. Z tego, co się dowiedziałem, później zrezygnował on z biskupstwa i stał się mnichem benedyktyńskim, cystersem. W pewnym momencie zrozumiał, że nie może już pełnić posługi biskupiej, ale że może być mnichem; kiedyś, wszyscy powinniśmy dojść do tego typu wniosku. Bo, u końca życia, cóż nam pozostaje, jeśli nie radość z tego, że możemy poświęcić się jedynie słuchaniu Słowa, zachowywaniu Go i trwaniu w bardzo intymnym dialogu ze Słowem! Może się zdarzyć, że ktoś takie wezwanie usłyszy jeszcze zanim nadejdzie starość. I mógłby to być przepiękny dar, bo nawet choroba może stać się darem-okazją, by oddać się całkowicie kontemplacji Słowa. Nie trzeba więc być biskupem czy nie wiadomo jeszcze kim, by wprowadzać w czyn tę stronicę Ewangelii.

Z drugiej strony wszyscy musimy uznać, że my sami jesteśmy darem, darem ze strony Boga. To Bóg podarował nam nasze ciało, podarował wrażliwość naszej duszy, jak również zdolności intelektualne mniej lub bardziej rozwinięte. Z odczytanej dziś karty Ewangelii możemy uchwycić to właśnie przesłanie. Kimkolwiek jestem - kobietą czy mężczyzną, wielkim czy małym, zdrowym czy chorym, inteligentnym czy ignorantem - muszę sobie zdać sprawę, że mam jakiś talent do pomnożenia lub jakiś zbiór talentów do rozwinięcia. Wszyscy, jak tu jesteśmy, zostaliśmy przeprowadzeni z niebytu do istnienia! I nikt nie prosił nas o pozwolenie, byśmy mogli się narodzić. Nasze życie jest po prostu darem, darem darmo danym. Musimy więc zdołać zrozumieć z tej karty Ewangelii wg św. Mateusza, że otrzymaliśmy ten dar, dar życia, by mógł on przynosić owoce. Nasze życie jest naszym talentem! Pan podarował nam życie, ale ukrył przed nami czas, w którym zażąda od nas zdania rachunku z naszego życia. Ukryte przesłanie tego fragmentu Ewangelii wg św. Mateusza jest właśnie takie, byśmy byli świadomi, że otrzymaliśmy dar, za który jesteśmy odpowiedzialni, ale nie wiemy, jak i kiedy Pan będzie od nas oczekiwać zdania rachunku z wykorzystania tego daru. To jest pierwsza wskazówka, jaką mogę i możemy - jak sądzę - uchwycić z dzisiejszej Ewangelii.

Drugie przesłanie polega na zaakceptowaniu siebie z własnymi darami i ograniczeniami, unikając przede wszystkim zazdrości w obliczu łaski, którą otrzymał ktoś inny. Jeśli bowiem ulegniemy pokusie porównywania się z innymi, istnieje zagrożenie, że nie zdamy sobie sprawy z tego, jak wielki i piękny jest dar, który sami otrzymaliśmy. Dary Pana są zawsze bardzo osobiste. By oddać tę personalizację daru, czyli ten bardzo osobisty charakter darów Pana, ewangelista Mateusz mówi o pięciu, dwóch talentach i o jednym talencie. I to nie ilość jest tu ważna! Tu istotne jest uświadomienie sobie, że każdy z nas otrzymał dar spersonalizowany, dar bardzo osobisty. Jeden otrzymał dar bycia mężczyzną, a inna dar bycia kobietą. Ktoś otrzymał dar, że urodził się w Polsce, a inny, że urodził się w Rzymie. To jest dar! To, że urodziliśmy się w tej, a nie innej rodzinie, jest darem! Jeśli mamy świadomość, że cali jesteśmy darem, to pierwszym tego spontanicznym przejawem winno być: Dziękuję Ci, Boże! Dziękuję za dar, którym mnie obdarzyłeś!. Świadomość daru prowadzi każdego z nas do dziękczynienia, do Eucharystii. Jeśli damy się ogarnąć tej potrzebie wewnętrznej, by zawsze mówić dziękuję, dziękuję, dziękuję, , nie będziemy tracić czasu na porównywanie się z innymi i na pytania, dlaczego temu dał pięć, innemu dwa, a jeszcze innemu jeden. Jeśli przyjmiemy z radością i wdzięcznością ten spersonalizowany, czyli bardzo osobisty dar, który otrzymaliśmy, wszystko stanie się pogodne i piękne. I już nie będziemy się bać chwili, w której Pan będzie oczekiwać zdania sprawy z darów, które otrzymaliśmy od Niego, które dał nam na początku życia.

Fragment, który słyszeliśmy w czasie Eucharystii, nie obejmował całej przypowieści. W odczytanym fragmencie słyszeliśmy jedynie o tych, którzy wiernie i z hojnością odpowiedzieli na dar otrzymany. Obaj usłyszeli słowa: Dobrze, sługo dobry i wierny. Byłeś wierny w niewielu rzeczach, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana. Wiemy, że nasi święci biskupi, św. Jan Paweł II i bł. Wincenty, z pewnością należą do tych, którzy dobrze odpowiedzieli na dar otrzymany. Zostali nazwani sługami dobrymi i wiernymi. Wyrazem tego była kanonizacja czy beatyfikacja, oficjalne uznanie ich świętości. Jednak ta przypowieść ma również drugą część, drugą stronę. Jest to strona tego, który otrzymał dar, podobnie jak inni, dar spersonalizowany, a więc osobisty, dostosowany do niego samego, ale opanowały go dwa uczucia, które możemy zidentyfikować jako zazdrość wobec łaski okazanej komuś innemu, ale również jako strach przed panem, który dał mu prezent. Te dwa uczucia stają na przeszkodzie temu, by dar otrzymany przyniósł owoc. A Bóg nie będzie nas pytał, dlaczego nie byliśmy drugim Janem Pawłem II albo drugim Wincentym, jednym z pierwszych biskupów krakowskich. Bóg będzie od nas oczekiwać zdania sprawy po prostu z tego, czy byliśmy sobą ze wszystkim tym, co On dał właśnie nam, ze wszystkim tym, czym sami jesteśmy. Dlatego wydaje się, że ważnym przesłaniem dzisiejszej Ewangelii jest to, byśmy przyjęli siebie z naszymi darami i ograniczeniami. Jeśli będziemy strzec tych darów, zostaniemy nagrodzeni przez Pana. Spotka nas to, o czym ta ewangeliczna przypowieść mówi przy swoim końcu: Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma (Mt 25, 29). Jeśli będziemy strzec samych siebie (auto-strzec), akceptując siebie z radością w naszej cielesności, w naszej fizyczności, w naszej płciowości męskiej czy żeńskiej, w naszej uczuciowości mniej czy bardziej rozwiniętej, w naszej inteligencji, ale też w wielkim darze naszej wiary, wówczas bądźmy spokojni, ponieważ Pan obdarzy nas stokrotnie tym, czym nas już obdarzył dając nam życie. To jest przesłanie, które otrzymałem z lektury tej Ewangelii, zaproponowanej mi przez ks. Krzysztofa, a którą daje liturgia w dniu święta bł. Wincentego, i to jest przesłanie, którym chciałem podzielić się z wami.

Innocenzo Gargano OSB Cam.

 

[ŹRÓDŁO: „Ewangelia o przyjaźni Boga. Lectio divina do Ewangelii Jana” 9-11 X 2015 INFO I HOMILIE]

ZGŁOSZENIEPOLITYKA PRYWATNOSCI
Copyright - CFD.Salwatorianie.pl