O CFD ARCHIWUM PROGRAM DOM W TRZEBINI Do medytacji   

NOWA JAKOŚĆ ŻYCIA







  Ćwiczenia Ignacjańskie 20-28 czerwca 2018 - homilie cz. 2 ...


Ćwiczenia Ignacjańskie
20-28 czerwca 2018

 

W dniach 20-28 czerwca 2018 r. przeżywaliśmy Ćwiczenia Duchowne św. Ignacego Loyoli. W rekolekcjach wzięło udział 55 osób, którym towarzyszyło 6 kierowników duchowych: duszpasterze CFD, salwatorianin i urszulanka UR.

Dziękujemy za modlitwę w intencji
uczestników i prowadzących oraz kierowników duchowych !

 

homilie – część pierwsza
20-22 czerwca 2018 >>>
.

homilie – część trzecia
26-28 czerwca 2018 >>>
.

---------------------------------------------------------------------

 NAGRANIA I TEKSTY HOMILII
wygłoszonych w czasie rekolekcji
- CZĘŚĆ DRUGA -
23-25 czerwca 2018

---------------------------------------------------------------------

 

Bóg - ostatnią deską ratunku czy pierwszą potrzebą?
homilia – sobota 11. tygodnia okresu zwykłego (rok II), 21 czerwca 2018
2 Krn 24, 17-25; Ps 89, 4-5.29-34; Mt 6, 24-34

NAGRANIE HOMILII Z 23 CZERWCA 2018
[KLIKNIJ, BY ODSŁUCHAĆ]

Józef Tarnówka SDS

---------------------------------------------------------------------

 

Czy łatwo być człowiekiem obietnicy?
homilia – uroczystość narodzenia św. Jana Chrzciciela, 24 czerwca 2018
Iz 49, 1-6; Ps 139, 1-3.13-15; Dz 13, 22-26; Łk 1, 57-66.80

NAGRANIE HOMILII Z 24 CZERWCA 2018
[KLIKNIJ, BY ODSŁUCHAĆ]

„Z jego to potomstwa [z potomstwa Dawida], stosownie do obietnicy, wyprowadził Bóg Izraelowi Zbawiciela Jezusa”. Bóg, „stosownie do obietnicy”, wyprowadził Zbawiciela z rodu Dawida. To słowo: „stosownie do obietnicy” przypomina nam, że wszyscy jesteśmy ludźmi obietnicy. Każdy z nas, jak Abraham, jak Dawid, jest człowiekiem obietnicy. Ziemią Obiecaną, do której Bóg nas prowadzi, jest Jezus. W centrum historii świata jest Źródło życia, a tym Źródłem życia jest Osoba – Jezus Chrystus, Syn Boży, Zbawiciel. Bóg powołał nas do życia, które się nie kończy; wczoraj już słyszeliśmy, że ono się zmienia, ale się nie kończy. Nosimy więc w sobie życie i obietnicę życia i odkrywamy, że Źródło naszego życia jest w Bogu. Nosimy w sobie życie, Grecy powiedzieliby, że nosimy w sobie „bios” (gr.), życie, które zostało nam dane. I nosimy w sobie obietnicę życia; a tu Grecy użyliby innego słowa: „dzoe” (gr.); nosimy w sobie pełnię życia i obietnicę życia, życia wiecznego.

Wróciło mi dziś w pamięci słowo, które mnie poruszało w marcu br., że Abraham był człowiekiem obietnicy: „staniesz się ojcem mnóstwa narodów. (…) uczynię ciebie ojcem mnóstwa narodów. Sprawię, że będziesz niezmiernie płodny, tak że staniesz się ojcem narodów i pochodzić będą od ciebie królowie” (Rdz 17, 3nn). Czy łatwo być człowiekiem obietnicy? Abraham przecież czekał latami na jej spełnienie się. Dla człowieka obietnicy bardzo ważnym jest to, aby był stale w relacji z Tym, który mu tę obietnicę złożył, być w relacji z Bogiem, który mu tę obietnicę dał. Dla człowieka obietnicy bardzo ważnym jest ufać, nawet wbrew nadziei.

A potem, w tzw. międzyczasie, w maju, odkryłem w dzienniku duchowym naszego założyciela taką notatkę: „Modlitwa jest środkiem, którym posługuje się Bóg, aby wykonać plany swojej odwiecznej Opatrzności” (DD I 41). Tę intuicję św. Grzegorza Wielkiego kleryk Jordan (był wtedy jeszcze w seminarium) wynotował z rozmyślania właśnie na uroczystość narodzenia św. Jana Chrzciciela. W tej książce ułożonej w duchu ignacjańskim (po pierwsze, po drugie, po trzecie…), autor rozmyślania w jednym z jego punktów zachęcał: „Po pierwsze, rozważę to, co wydarzyło się przed poczęciem tego świętego (…) [Bóg] chciał, aby został poczęty w sposób cudowny z bezpłodnych rodziców oraz aby był synem świętych rodziców, aby był dzieckiem modlitw i świętych pragnień, ponieważ modlitwa środkiem, którym posługuje się Bóg, aby wykonać plany swojej odwiecznej Opatrzności, jak mówi św. Grzegorz, mówiąc o narodzinach Izaaka”. A co na ten temat mówił święty Grzegorz Wielki? Mówił: „Bóg wszechmogący postanowił rozmnożyć plemię Abrahama przez Izaaka. A jednak napisane jest: ‘Izaak modlił się do Pana za swą żonę, gdyż był niepłodna. Pan wysłuchał go i Rebeka, żona Izaaka, stała się brzemienna’”. I teraz papież Grzegorz pyta tak: „Jeśli więc przeznaczone było rozmnożenie plemienia Abrahama przez Izaaka, dlaczego otrzymał on żonę bezpłodną? Z tego widać, że przeznaczenie spełnia się dzięki modlitwie, skoro ten, przez którego Bóg postanowił rozmnożyć plemię Abrahama, dzięki modlitwie uzyskał to, że mógł mieć synów” (Dialogi, I, 8). A więc być człowiekiem obietnicy to nie oznacza, że życie będzie mi płynąć mi miło, gładko, bez trudności… Słyszysz: „Będziesz ojcem mnóstwa narodów…”, a za chwilę orientujesz się, że twoja żona jest bezpłodna… Zaczynasz się modlić, modlić, modlić… Po co? Może po to, żebyś odkrył, że to dziecko czy te dzieci są darem Bożym; że nie są one czymś, co ci się należy. To jest dar!

Również Dawid był człowiekiem obietnicy. Tuż po tym, jak chciał zbudować Bogu świątynię, usłyszał od Boga: „Kiedy wypełnią się twoje dni i spoczniesz obok swych przodków, wtedy wzbudzę po tobie potomka twojego, który wyjdzie z twoich wnętrzności (…). On zbuduje dom imieniu memu” (2 Sm 7, 4nn). Może przez tą obietnicę daną Dawidowi Bóg daje nam sygnał, że może wyprowadzić życie z naszego życia , nawet po naszej śmierci. Obietnica życia Bożego wykracza poza granice czasowe mojego życia na ziemi. Tu znów przychodzi mi jako pomoc, pomoc ukazująca Bożą pedagogię wobec nas, rada naszego założyciela, którą on dał mając 49 lat, a salwatorianie mieli wtedy 16 lat (wyobraźcie sobie, że ojciec mający 49 lat daje radę 16-latkowi). Przestrzegał swoich synów duchowych przed zniechęceniem: „Nie wszystkie przedsięwzięcia, trudy pracy przyniosą zawsze oczekiwane owoce. Ale czasami ofiary i cierpienia zniesione w dobrym celu przynoszą owoce dopiero po kilku stuleciach. Myślałem nieraz, że święty Franciszek Salezy, który tak wiele wycierpiał dla pewnego celu i go nie osiągnął, ma wielki udział w zasługach instytutu, który powołał do życia don Bosco”. O. Jordan zakończył ten wątek mówiąc tak: „Kiedyś, w niebie, zobaczycie, że głównym założycielem salezjanów jest Franciszek Salezy” (15 I 1897). Być człowiekiem obietnicy, to może znaczyć, że moje czy twoje prace, trudy, cierpienia, zaowocują… po kilku stuleciach.

Czy życie człowieka obietnicy jest łatwe? Już pamięć o Abrahamie, o Dawidzie czy o Janie Chrzcicielu jest sygnałem, że nie jest łatwe. Przypomnijmy tylko, że od śmierci Dawida do narodzin obiecanego mu Potomka, Jezusa z Nazaretu, minęło prawie tysiąc lat (Dawid żył przecież w latach 1040-970 przed Chr.). A więc całe pokolenia rodziły się i umierały, żyjąc tą obietnicą. Ojcowie przekazywali obietnicę dzieciom, a te - swoim dzieciom, a te kolejne – swoim dzieciom, ciągle ufając, że Bóg ją wypełni. I znowu zapytajmy, czy życie człowieka obietnicy jest łatwe? My się nie możemy doczekać sms-a, a oni… W każdym razie Bóg jest wierny swojej obietnicy. Św. Paweł w synagodze w Antiochii Pizydyjskiej stwierdza wypełnienie się tej Bożej obietnicy, danej Dawidowi. Bóg jest wierny obietnicy życia, - obietnicy, którą złożył Abrahamowi, Dawidowi i każdemu z nas -, kiedy nas stworzył.

I jeszcze jeden sygnał na bazie odczytanego fragmentu z Dziejów Apostolskich. Myślę, że ja, ale i każdy z nas, musimy się zmierzyć z takim małym słówkiem. Chodzi o słówko: „po mnie”. Jan Chrzciciel mówi: „Po mnie przyjdzie Ten, któremu nie jestem godny rozwiązać sandałów na nogach”. Jan Chrzciciel ani sobie samemu, ani tym, którzy do niego przychodzili, nie mógł dać życia. Ponieważ życie może dać tylko Mesjasz, który jest Życiem, Jezus z Nazaretu, Ten, który przyszedł „po nim”! Również Dawid miał doświadczenie tego „po mnie”: „Kiedy wypełnią się twoje dni i spoczniesz obok swych przodków (…)”, a więc wydarzy się „po tobie”. Oczywiście, że my żyjemy w czasach po narodzeniu Chrystusa, ale… Ale świat ani od nas się nie rozpoczął, ani na nas się nie kończy. Alfą i Omegą, Początkiem i Wypełnieniem wszystkiego jest Bóg, który jest Ojcem, czyli Dawcą życia. Dlatego zakończę jeszcze jednym odwołaniem do założyciela salwatorianów.

Od jakiegoś czasu nie daje mi spokoju taka notatka, którą o. Jordan zrobił sobie w dzienniku. Wspomniałem ją już na początku tej Mszy świętej. Jest ona dla mnie komentarzem do życia Jana Chrzciciela, ale również do mojego życia. Jordan miał wtedy 37 lat, od siedmiu lat był księdzem i zapisał sobie po łacinie, dużymi literami, na środku strony, w dużej odległości od poprzedniej i następnej notatki, i jakby tego jeszcze było mało pogrubił: „Divina Providentia creavit me” – „Opatrzność Boża stworzyła mnie” (DD I 185). To znaczy, tak to czytam teraz, że nie ma dla mnie lepszego miejsca w historii i lepszego miejsca na mapie świata niż to, w którym Bóg mnie sobie upodobał. Z punktu widzenia Bożego planu zbawienia nie ma dla mnie lepszego czasu i miejsca niż te, w których Bóg mnie chce. To chyba znaczy „Opatrzność  Boża stworzyła mnie”.

Piotr Szyrszeń SDS

---------------------------------------------------------------------

KONTAKT ZGŁOSZENIE
Copyright - CFD.Salwatorianie.pl