O CFD ARCHIWUM PROGRAM DOM W TRZEBINI Do medytacji   

NOWA JAKOŚĆ ŻYCIA







  Rekolekcje Lectio Divina 5-13 września 2018 - homilie cz. 2


Rekolekcje Lectio Divina
5-13 września 2018

 

W dniach 5-13 września 2018 r. przeżywaliśmy rekolekcje lectio divina. Wzięło w nich udział 80 osób, którym towarzyszyło 8 kierowników duchowych.

Dziękujemy za modlitwę w intencji
uczestników i prowadzących oraz kierowników duchowych !

 

100. rocznica śmierci o. Franciszka Marii od Krzyża Jordana,
założyciela salwatorianów i salwatorianek

8 września 1918 – 8 września 2018
.

homilie – część pierwsza
5-7 września 2018 >>>
.

homilie – część trzecia
11-13 września 2018 >>>
.

---------------------------------------------------------------------

 NAGRANIA I TEKSTY HOMILII
wygłoszonych w czasie rekolekcji
- CZĘŚĆ DRUGA -
8-10 września 2018

---------------------------------------------------------------------

 

Jego relacja z Jezusem była płodna: zrodził salwatorianów i salwatorianki
homilia – święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, 8 września 2018
[100. rocznica śmierci  czcigodnego sługi Bożego o. Franciszka Marii od Krzyża Jordana]
Rz 8, 28-30; Ps 96, 1-2.11-13; Mt 1, 1-16.18-23

NAGRANIE HOMILII Z 8 WRZEŚNIA 2018
[KLIKNIJ, BY ODSŁUCHAĆ]

Dzisiejsza liturgia słowa, a najpierw czytanie z listu do Rzymian, w mojej pamięci bardzo mocno przywołuje naszego ojca, o. Franciszka Marię od Krzyża Jordana, który nas zrodził do życia duchowego, do życia w powołaniu, do życia w Kościele. To o nim jest także to czytanie, jak i o każdym z nas, że „Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra, z tymi, którzy są powołani według Jego zamiaru” (Rz 8, 28). Nosimy w sercu, podobnie jak o. Jordan, Boski zamiar, to nasze imię; to imię, które jest w Sercu Ojca; to imię, które mówi, co jest istotą twojego życia; to imię, które opowiada twoje piękno, piękno twojego człowieczeństwa, twojego powołania, twojego życia. Bo Ojciec, kiedy nas stwarzał, widział, że wszystko „było bardzo dobre” (Rdz 1, 31). Takim widział Jordana i takimi widzi nas. Teraz już wszystko zależy od tego, czy ja Go umiłuję. Bo miłość rodzi niezwykłą relację, najpłodniejszą relację. Jeśli kocham Tego, który mnie kocha, moje życie radykalnie się zmienia. W moim życiu ujawnia się to, co najpiękniejsze, tak jak ujawniło się to w życiu Jordana. „Tych, których od wieków poznał, tych też przeznaczył na to, by się stali na wzór obrazu Jego Syna, …” (Rz 8, 29). Nosimy w sobie tajemnicę obrazu Jego Syna. Nie ma nic ważniejszego w powołaniu. Wczoraj także rozważaliśmy tę prawdę, wspólnie, na pierwszym etapie. Nie ma nic ważniejszego, jak objawić w świecie piękno Syna Ojca. Ojciec Jordan nam je pokazał. Odkrywamy w naszej rodzinie [zakonnej] piękno Boskiego Zbawiciela: piękno Tego, który „tak umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne” (J 3, 16).

I dlatego, „to jest życie wieczne: aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz Tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa” (J 17, 3). To jest życie wieczne! Ta wartość jest wieczna! Ta prawda tak przeszyła ojca Jordana i tak go ukształtowała, tak go prowadziła, że rodził do życia duchowych synów i duchowe córki. I do dzisiaj ta prawda żyje w nas. Ciągle nas zawstydza, bo ciągle nie potrafimy do końca nią żyć. Ale to dobrze, że ta prawda ciągle nas niepokoi, że ona ciągle nas upomina i pokazuje nam, że w sercach nosimy to pierwotne piękno, które coś odsłania z piękna Boskiego Syna. Osobiście doświadczam, że odkrywanie Jezusa jako Boskiego Zbawiciela jest niezwykle życiodajne: rodzi nas do misji; rodzi we mnie pasję głoszenia Jezusa; rodzi miłość do tych, do których On mnie posyła. I wiem, że to nie jest ze mnie, kompletnie nie jest ze mnie. Nie potrafię sobie wytłumaczyć ani tej pasji, ani tej miłości. Ona po prostu jest. I wiem, że rozwijam się wtedy, kiedy na nią odpowiadam; i nie rozwijam się, marnieję, wtedy, kiedy na tę pasję i na tę miłość nie odpowiadam. Niezwykła jest tajemnica powołania. Jest ono czymś, co się nieustannie staje, co się dzieje. Jest ono czymś, co ciągle mnie wprowadza w ruch, co każe mi być niespokojnym Bożym niepokojem, abym stawał się jutro bardziej płodnym niż dzisiaj; abym jak mój ojciec, zrodzony przez Ojca Niebieskiego, mógł także mocą Jego łaski rodzić innych do życia.

Wśród wielu pięknych cech ojca Jordana trzeba wspomnieć tę, która dzisiaj w sposób szczególny błyszczy. Jest jakimś pięknym blaskiem w jego życiu, a jest to związane z jego maryjnością. Najpierw trzeba powiedzieć, że Maryja ani nigdy nie była, ani nie jest centralną postacią w naszym życiu chrześcijańskim, a jednak zawsze jest w jego centrum. Dlaczego? Ponieważ Ona jest zawsze tam, gdzie jest Jezus. On jest Jej centrum. I Maryja sprawiła, że o. Jordan też taki się stał. Ona uczyła go być zawsze w centrum, to znaczy być tam, gdzie jest Jezus. To jedna z tych prawd salwatoriańskich, która mocno mnie przekonuje. Chcesz być w centrum? Chcesz być w centrum tego świata? Chcesz być tam, gdzie pulsuje w świecie owo centrum? To bądź z Jezusem! Kiedy jesteś z Nim, jesteś zawsze w centrum! Kiedy jestem poza Nim, gubię się na peryferiach. Zaczynam wtedy robić rzeczy niepotrzebne, myśleć o rzeczach niepotrzebnych; niepotrzebnie się gubię. Myślę, że tego uczyła Maryja naszego ojca, Franciszka MARIĘ od Krzyża. Powołanie i misja Maryi, - on to wiedział -, całe były utkane z zażyłej relacji z Jezusem. Ona go tej zażyłej relacji uczyła. Ta relacja Ją stanowiła, Ją określała, była dla Niej centralna. Taki był też o. Jordan. Ten fakt mi przypomina, że nie zdrowej maryjności bez przylgnięcia do Jezusa.

Relacja z Nim, z Jezusem, będzie zawsze sednem naszego powołania. Myślę, że Maryja martwi się najbardziej wtedy, kiedy Jezus przestaje być w centrum naszego życia. Herbert Alphonso SJ, mój profesor, tak pisał o powołaniu osobistym: „Wszystkie powołania zawierają się w osobie Jezusa Chrystusa; Jego osobowość jest tak nieskończenie bogata, że obejmuje wszystkie wezwania i powołania. Powołanie osobiste każdego z nas może być tylko powołaniem w Jezusie Chrystusie. Znaczy to, że w naszym powołaniu odzwierciedla się osobowość Jezusa Chrystusa, Jego oblicze, które jest niepowtarzalne dla każdego z nas, (…). Trzeba tu wyraźnie powiedzieć, że powołanie osobiste nie jest jedynie abstrakcyjnym ideałem osobistym, lecz osobą – niepowtarzalną osobą samego Jezusa Chrystusa. I dlatego mogę naprawdę powiedzieć ‘mój Jezus’, (…)”. Pomyślałem o tym, że każdy z nas w tej kaplicy, pewnie, wiele razy mówi: „mój Jezus” i w każdym z nas to wyznanie brzmi w sposób jedyny i niepowtarzalny, przemienia całe moje życie. „Chodzi więc o ciągle rosnącą i pogłębiającą się więź miłości z Jezusem Chrystusem (…)” – mówi dalej H. Alphonso. A Maryja nas tego uczy.

Historia powołania naszego ojca, Franciszka Marii od Krzyża, cała była utkana z tej niepowtarzalnej relacji z Jezusem. Jeśli zrodził nas do życia, jeśli istnieją w Kościele salwatorianie i salwatorianki, to tylko dlatego, że jego relacja z Jezusem była tak płodna; nie jego plany, nie jego projekty. W XIX wieku wielu miało wspaniałe plany i projekty, które okazały się bańką mydlaną. Plany i projekty, jakiekolwiek plany i projekty w życiu, jeśli nie są zakorzenione w relacji z Nim, nie są trwałe. Prędzej czy później okazują się jedynie światowe, nie Jezusowe.

Dlatego dzisiaj, w urodziny Maryi, prośmy o to, z czego będzie Ona najbardziej szczęśliwa, jeśli tak się stanie w naszym życiu, jak zresztą stało się w życiu o. Jordana. Prośmy o to, byśmy byli Jezusowi! Prośmy o to, byśmy potrafili dbać o więź z Nim! Prośmy o relację z Jezusem tak płodną, że nie tylko nas będzie rodziła do życia, ale przez nas również innych. Mamy niech proszą o taką relację z Jezusem, by stawały się bardziej mamami! Ojcowie niech proszą o taką relację z Jezusem, by stawali się bardziej ojcami! Siostry zakonne czy księża niech proszą o taką relację z Jezusem, byśmy stawiali się coraz bardziej macierzyńscy czy ojcowscy. A was bardzo proszę, razem z moimi współbraćmi i współsiostrami, byście dzisiaj gorąco, w tę niezwykłą rocznicę, pomodlili się o rychłą beatyfikację tego człowieka, który także ten dom zainspirował; który stanął u początku wielu natchnień w tym domu; który nas po cichu, w ukryciu, strzeże; i który nas ciągle omadla, jak omadlał kiedyś swoich braci i siostry, zawsze trzymając różaniec w ręku. Pomódlcie się o jego rychłą beatyfikację, byśmy wszyscy razem, - bo należycie do naszej duchowej rodziny -, mogli cieszyć się błogosławionym wśród nas!

Krzysztof Wons SDS

---------------------------------------------------------------------

 

………
homilia – 23. Niedziela Zwykła (rok B), 9 września 2018
Iz 35, 4-7a; Ps 146, 6c-7. 8-9a. 9b-10; Jk 2, 1-5; Mk 7, 31-37

NAGRANIE HOMILII Z 9 WRZEŚNIA 2018
[KLIKNIJ, BY ODSŁUCHAĆ]

Michał Deja OFMCap

---------------------------------------------------------------------

 

………
homilia – poniedziałek 23. tygodnia okresu zwykłego (rok II), 10 września 2018
1 Kor 5, 1-8; Ps 5, 5-7.12; Łk 6, 6-11

NAGRANIE HOMILII Z 10 WRZEŚNIA 2018
[KLIKNIJ, BY ODSŁUCHAĆ]

ks. Piotr Wieczorek

---------------------------------------------------------------------

 

100. rocznica śmierci o. Franciszka Marii od Krzyża Jordana,
założyciela salwatorianów i salwatorianek

8 września 1918 – 8 września 2018
.

KONTAKT ZGŁOSZENIE
Copyright - CFD.Salwatorianie.pl